Cokolwiek we wrześniu oraz wyjazd do Lucyny

 Sierpień to czas wyjazdów, słońca, plażowania, działkowania, zwiedzania... siłą rzeczy więc maszyny trochę odpoczywają. Mimo to nasze zdolne koleżanki stworzyły kilka wspaniałych projektów.


Karola Dwórznik uszyła piękne, bajkowe spodnie. Takie, w których można wyskoczyć do koleżanki, na plażę, ale i paradować po głównej ulicy w Cannes. Prawda, że świat staje się od razu bardziej kolorowy, gdy je widzisz?


 Memory Quilt to zawsze trudny temat. Masz stos starych ubrań i musisz zrobić z nich arcydzieło przywołujące wspomnienia. A jeszcze trudniej, gdy szyjesz dla kogoś, bo to jego wspomnienia. Wspaniale zrealizowała ten temat Karola (a jak opowiadała – łatwo nie było). Subtelne pikowanie Eli Zeman podkreśla urodę tego patchworku.



 Basia Goffman stanęła przed nie lada wyzwaniem. Uszyć fartuszki, jakich już nie można nigdzie kupić. Fartuszki dla najważniejszej osoby: Mamy. Miały być z falbanką, z kieszonkami, z materiału, który „sam się pierze”, takie jak z dawnych lat. Kolorowe, kwiatowe. I tu okazało się, że w grupie siła. Materiały ze swoich przepastnych zasobów wydobyła Lucyna Mieczkowska, a Basia uszyła siedem (!) fartuszków. No w takich fartuszkach to i na salony można chodzić, nie tylko do kuchni.







  W sierpniu Lucyna Mieczkowska zaprosiła nas w swoje gościnne progi na poszukiwanie szyciowych inspiracji. Szukałyśmy ich żeglując po jeziorze



 Szukałyśmy ich spacerując wśród kaszubskich pól.



 Chłonęłyśmy inspiracje, leżąc na trawie lub w hamaku.

 Syciłyśmy oczy w Ogrodach Bellingham. Tam na każdym kroku inspirujące obrazy.





 A jak już nazbierałyśmy mnóstwo inspiracji, to zabrałyśmy się za farbowanie szmatek na lodzie.




 I ten ekscytujący moment, gdy rozwijamy kolorowe kalejdoskopy.


  Ale najwięcej farbiarskich emocji dostarczyła nam cyjanotypia. Emocji typu: wow, jakie piękne i rozczarowań: o, gdzie zginęły te obrazki. Tutaj uwaga: nie zawsze warto wierzyć z instrukcje producenta. Na szczęście słońce dopisało i udało się poprawić doszczętnie wyblakłe tkaniny.









 Dziękujemy Lucynie, która jest wspaniałą gospodynią.


Ku chwale patchworku!  








































Komentarze